Strony

O.P.I - Turquise Shatter

W poprzednim poście pokazałam Wam lakier O.P.I Turquise Shatter na ciemnym lakierze Italian Beauty Nr 52. Znalazłam jeszcze dwie foty tego cudnego pękacza, tym razem na jasnym niebieskim lakierze (niestety nie pamiętam co to było ;). Ogólnie co do Turquise Shatter, jest on w kolorze niemal neonowego turkusu, wypełnionego shimmerkiem po brzeg! Widać go na kilometr! Serio ;) Oczywiście, jak większość pękaczy, ten też schnie na mat. Dlatego tym razem nałożyłam na niego warstwę utwardzacza, dzięki czemu lepiej widać drobinki. Oczywiście jest tu jedna warstwa ;)

Pierwsze zdjęcie jest z bezbarwnym utwardzaczem, a drugie bez.



Italian Beauty Nr 52

Lakier marki Italian Beauty Nr 52 jest bardzo podobny do lakieru marki Jordana o nazwie Mardi Gras (tutaj). Jest to ciemny głęboki fiolet z mnóstwem drobinek, połyskujących na niebiesko. Lakier ma dość dobre krycie, na zdjęciu są dwie warstwy i tyle wystarczy ;)




I żeby nie było, że ściemniam - porównanie ;). Dwa paznokcie po lewej (wskazujący i środkowy) to Jordana Mardi Gras, a dwa po prawej (serdeczny i mały) to Italian Beauty Nr 52.



I na deser Italian Beauty Nr 52 pod pękającym lakierem marki OPI - Turquise Shatter




Czerwono-metalowo.

Dzisiejszy wzorek robiłam kilka dni ;) Najpierw pobawiłam się z wodą, a potem dodałam kamee. Do wzorka użyłam dwóch lakierów: beżowego - Mollon z bambusem w kolorze Nude Beige oraz bordowego - Bell Fashion Color  Nr 325 (od Dobrejrady).

Kilka słów o lakierze Bell Fashion Color  Nr 325. Otóż lakier nakłada się dość łatwo i przyjemnie. Pędzelek nie jest płaski, raczej jest z tych zwykłych, ale jest dość duży przez co ładnie rozprowadza lakier. Krycie jest ok, przy dwóch warstwach kolor nie jest jednolity, ale wygląda ładnie. Przy trzeciej warstwie mamy już ładną kremową głęboką czerwień.

Jeśli chodzi o wzorek, to użyłam do niego jedynie lakieru Bell. Do kieliszka z ciepłą wodą dodałam kilka kropel lakieru Bell, jak lakier lekko się rozciągną, spryskałam go z daleka cleanerem do odtłuszczania płytki paznokcia (ja mam taki niebieski od NeoNail). Na lakierze w wodzie zrobiły się kropki, w które zanurzyłam paznokieć. W zależności od tego jak długo czekałam, robiły się różne wzorki, bo cleaner rozchodził się w różne strony odpychając czerwony lakier. Gdy wszystko wyschło umyłam palce i utwardziłam bezbarwnym lakierem. Na środkowym palcu ułożyłam brązową kameę, wyglądającą trochę jak piasek pustyni, a wkoło niej, na przemian, ułożyłam złoty bulion i złote metalowe ćwieki. Wsio!

PS. Teraz robię eksperymenty z mąką. Sprawozdanie będzie niedługo.


Golden Rose Paris Nr 236 i niebieska róża.

Dzisiejszy świeży wzorek zrobiłam na lakierze firmy Golden Rose z serii Paris o numerze 236. Lakier ten dostałam od sklepu Dobrarada.
Co do lakieru, to jest to kremowa pastelowa zieleń, podobna do uwielbianych niegdyś (a nawet i dziś :)) miętowych kolorków. Na zdjęciu są trzy warstwy, chociaż dwie też dobrze kryją. Minusem tego lakieru jest to, że wolno schnie, po pomalowaniu wczoraj dwóch warstw, kilka godzin przed snem, dzisiaj miałam lekko odbitą pościel. Dlatego odświeżyłam go dzisiaj trzecią warstwą. Ponadto, pędzelek nie jest najłatwiejszy w manewrowaniu i zostawia pęcherzyki powietrza.

Wzorek zrobiłam z ozdób, które także otrzymałam ze sklepu Dobrarada. Są to: opalizujący lekko zielonkawy bulion, szklane perełki (a'la krople rosy) i ceramiczne kwiatki. Ogólnie jestem zadowolona z tego zdobienia, ale myślę, że gdybym miała dłuższe paznokcie to wyglądałby zdecydowanie lepiej. Nie wiem jak długo wzorek mi się utrzyma na paznokciu, głównie przez wystający kwiatek. Dam Wam znać jutro. 


LA Girl - Metallic Olive

Kolejny dinozaur z mojej szafy. Dotarł do mnie pocztą z USA. Lakier bardzo przyjemny i ciekawy. Nie jest zbyt kryjący, bo potrzeba go ze trzy warstwy, żeby ładnie pokrył. Ciemna zieleń wzbogacona o wiele drobinek w dwóch odcieniach zieleni i złota. Zdjęcia robione w pudle.


China Glaze X

China Glaze X pochodzi z bardzo starej kolekcji X Anniversary. Wpadł mi w ręce jakiś czas temu, gdy jeden z polskich sklepów wyprzedawał stare lakiery tej firmy. Świetny lakier za grosze :))

Kolorek bardzo przyjemny i jak najbardziej na teraz. Jest to ciemna czerwień z drobinkami złota. Dobrze kryje, tu są dwie warstwy. Jak znajdziecie go gdzieś na wyprzedaży, nie zastanawiać się - brać!

Foty w słońcu:


Granatowo-metalowy wzór i nowe ozdóbki!

No więc nie zamierzam pisać, że wróciłam czy takie tam. Po prostu wrzucam nowy wzorek i na razie tyle ;) Przyznam, że mam nie lada problemy, zapomniałam już chyba wszystko co związane jest z blogowaniem - wrzucanie postów (nowe ustawienia bloga!! - shit), obróbka zdjęć, robienie zdjęć (moje pudło do fot gdzieś się zawieruszyło). Wybaczcie mi więc iście amatorskie foty.

Plus, dotarła do mnie dzisiaj spora paczka od Dobrejrady, który to sklep nie raz odwiedzałam w przeszłości i naprawdę polecam jeśli chodzi o wybór ozdóbek i cen. Jest tam mnóstwo najróżniejszych rzeczy do paznokci sztucznych i naturalnych. Sama kiedyś tam kupowałam (kiedyś - bo chyba mam już wszystko co jest w sprzedaży do zdobienia naturalnych paznokci ;)). Tym niemniej, paczuszka którą dostałam, powaliła mnie swą zawartością. Jestem nią o tyle zachwycona, że obudziła we mnie chęć do dalszej zabawy w zdobienia. Zobaczymy czy życie mi w tym nie przeszkodzi ;))

Wzorek zrobiłam na lakierze firmy Barielle Shades o nazwie Berry Blue. Kupiłam w zestawie w TKMaxie w Warszawie. Jest to ciemny atramentowy granat, całkowicie pozbawiony jakichkolwiek świecących drobinek, inaczej - krem. Na lakier ułożyłam metalowe jasno złote nity/ćwieki tak jak widzicie na zdjęciach. Utwardziłam bezbarwnym lakierem i wygląda na to, że zdobienie utrzyma mi się na paznokciach jakiś czas.

Lewa ręka:


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...